Sejsmograf Antypolonizmu
Dlaczego tolerujemy rasizm? PDF Drukuj Email
Publikacje
Wpisany przez Oxar   
Niedziela, 13 Kwiecień 2014 19:19

W artykule umieszczonym na portalu www.antypolonizm.pl, zatytułowanym "O jednym ze źródeł „polskich obozów" - ciekawa publikacja"
(http://www.antypolonizm.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=738)

przedstawiono, do jakich działań dochodzi, gdy pojęcie „dziedziczenia rasowego” zaczyna w polityce pełnić rolę ideologii.
Znajduje się tam sformułowanie:
"Żydowskie organizacje „przedsiębiorstwa holokaust” zwyczajnie chcą usankcjonować „dziedziczenie rasowe”.
Zakładają, że majątek zamordowanych Polaków żydowskiego pochodzenia nie stanowi własności państwa, ale należy do innych Żydów."

Rasizm jest najważniejszym spoiwem mniejszości, które żądają uznania nadrzędności swoich zasad etnicznych nad prawem danego państwa, a budowana w ten sposób odrębność przyobleczona w szaty religijne nazywa się "budowaniem ogrodzenia wokół zakonu". Z kolei żądanie uznania odrębności we wszelkich wymiarach prawnych i politycznych znalazło swoje odbicie w strukturach organizacyjnych diaspory i nazywa się "państwem w rozproszeniu". Jest coś więcej niż tylko zwykła diaspora. Dążą do tego, aby całą wspólnotę żydowską traktowano na prawach wyodrębnionego państwa, które ma prawo wykorzystywać swoją siłę, zaangażowanie i wpływy polityczne do osiągania celów przez nie samo wyznaczonych.

Przykładem właśnie takiego interpretowania realiów politycznych są działania promujące potrzebę reaktywowania gminy żydowskiej w Poznaniu.
Przedstawię to na przykładzie kilku wybranych programów emitowanych w poznańskiej telewizji lokalnej, a przekazów medialnych tego typu w ostatnich 10 latach było wiele. Ich retoryka jest prowadzona według z góry ustalonego klucza. Na samym początku przedstawiano poznaniaków jako antysemitów z racji braku aktywnej i entuzjastycznej akceptacji dla reaktywowania społeczności żydowskiej. Odbywało się to w ten sposób, że osoba przed kamerą po prostu stwierdzała autorytatywnie, że poznaniacy są antysemitami, czyli niejako dekretowała w ten sposób rzeczywistość. Redaktor prowadzący program przyjmował takie stwierdzenie za prawdę objawioną.

Również w takich przekazach medialnych kładzie się nacisk na reklamowanie potrzeby zaistnienia społeczności żydowskiej, co między innymi ma doprowadzić do kulturalnego ożywienia miasta, sugerując w ten sposób rzekomą jałowość intelektualną i kulturalną Poznania.
Gdy swego czasu europoseł Marcin Libicki wyraził swoje zdanie na temat reaktywowania tzw.: Nowej Synagogi w Poznaniu, ( Tygodnik nr 1   nr 4/187) wypowiedź jego spotkała się z histerycznym atakiem między innymi ze strony WTK (Wielkopolska Telewizja Kablowa - 16.10.2006 r. g. 21.30) w programie prowadzonym przez red. Romana Wawrzyniaka. Została potraktowana jako rodzący się nacjonalizm, który należy zdusić w zarodku. W celu zdyskredytowania osoby ówczesnego europosła, jak i całego ujawnionego przez niego problemu, przedstawiono sprawę murzynki, która, jak twierdziła, nieraz spotykała się w Poznaniu z przejawami rasizmu w stosunku do swojej osoby. Przeprowadzono również sondaż SMS-owy, w którym ludzie mieli się wypowiedzieć, czy są za zburzeniem synagogi, oczywiście bez przedstawienia realiów historycznych. Synagoga, o którą toczy się spór, została ona wybudowana w 1907 roku w porozumieniu z pruskim zaborcą i swoją ogromną kubaturą miała zdominować gmach poznańskiego ratusza.

Analogiczna walka toczy się obecnie w Poznaniu na innym froncie, a mianowicie, czy Zamek Cesarski wybudowany przez Wilhelma II w roku 1916 zdominuje swoją świetnością odbudowywany Zamek Przemysła II. Ale to już inny temat.
W rzeczywistości cała ta sprawa odwróciła uwagę od miejsc, gdzie były synagogi faktycznie pełniące właściwą rolę, a szczególnie  miejsce po synagodze znajdujące się na rogu ulic Dominikańskiej i Szewskiej. Miejsce to przez cały okres trwania poprzedniego ustroju nie zostało zabudowane i w formie niezagospodarowanego placu czekało na „lepsze czasy”.

Kolejną zasadą takiego scenariusza jest nieuwzględnianie faktów i realiów historycznych.
Pomija się dwa aspekty, a mianowicie to, że nacja żydowska działała na specjalnych prawach oraz że gdy Polacy byli pod okupacją jakiegoś najeźdźcy, Żydzi, z racji wywalczonej przez siebie odrębności, mogli nie tylko swobodnie egzystować, ale prowadzili nieskrępowaną działalność gospodarczą. W XIX w. gmina żydowska w Poznaniu była państwem w państwie. Dobrze im się żyło pod panowaniem Wilhelma II, gdy tymczasem dzieci polskie nauczano religii w języku niemieckim.

I właśnie taki „słodki high life" zaprezentowano w cyklicznym programie emitowanym na antenie TVP3 Poznań (obecnie TVP-Poznań) „Wielkopolski Informator Kulturalny” (druga połowa stycznia 2007 r.). Podano w nim informację z wystawy prezentującej życie społeczności żydowskiej w XIX i na początku XX w.  Program ten jednak nie ograniczał się do spraw kulturalnych. Podczas prezentowania zdjęć z przełomu wieków pokazujących ówczesnych Żydów, akcentowano, że największa ich liczba w Poznaniu zamieszkiwała w XIX w. Ten okres przedstawiono wręcz jako „złoty wiek” dla rozwoju nacji żydowskiej. Padły też słowa o promowaniu Poznania w Izraelu niczym nowej „ziemi obiecanej”.

Wymowa tak prezentowanego materiału filmowego była następująca: duża populacja społeczności żydowskiej tak wrosła w krajobraz Poznania, że jest to traktowane jako mandat upoważniający do walki o ponowne zasiedlenie tych terenów społecznością, która niekoniecznie musi mieć jakiekolwiek powiązania rodzinne z tą sprzed wieku. Pominięto natomiast cały kontekst historyczny a mianowicie to, że duża liczba ludności żydowskiej w tamtym czasie była wynikiem polakożerczej polityki władz pruskich, które wykorzystywały żywioł żydowski do stłumienia polskiego pierwiastka narodowego. Należy tutaj wspomnieć, że Żydzi posiadali wtedy obywatelstwo niemieckie. Wielu z nich poddało się naturalizacji. Jak wiadomo, opór poznańczyków zasadzał się głównie na tworzeniu spółek zarobkowych, na działalności gospodarczej. Spółki i banki żydowskie razem z niemieckimi były bezwzględnymi i bezlitosnymi przeciwnikami rodzącej się przedsiębiorczości polskiej.

Być może dlatego reklamuje się okres II poł. XIX wieku, a szczególnie okres panowania Wilhelma II i być może dlatego miał on przez kilka lat swoją stałą ekspozycję przy ul. Św. Marcin (Poznań) przed Zamkiem Cesarskim. Natomiast w średniowiecznym Poznaniu Żydzi mieli specjalne przywileje nadane przez króla oraz będąc wyłączonymi spod jurysdykcji miejskiej, podlegali specjalnemu sądownictwu wojewody. Często ta odrębność prawna i kulturowa była przyczyną konfliktów.

W jednym z odcinków swego czasu cyklicznie emitowanego programu zatytułowanego „Kultywator” (czerwiec 2008 r. - TVP-INFO) brak edukacji na poznańskich uczelniach na temat lokalnej społeczności żydowskiej został zinterpretowany przez prowadzącego ten program prof. Kuligowskiego jako tzw.: „ciepłe myślenie o antysemityzmie”. Szkoda, że żaden z luminarzy nauki nie nazwał w mediach głównego nurtu nowego programu nauczania autorstwa byłej pani minister Hall (polegający na zmniejszeniu ilości godzin historii oraz wprowadzenia tak zwanych modułów) „ciepłym myśleniem o antypolonizmie”.

Są również programy, które sugerują pokojową koegzystencję nacji różnojęzycznych, które zgodnie budowały wielkość Poznania.
W programie emitowanym w telewizji lokalnej prowadzonym przez panią red. Agnieszkę Gulczyńską (wrzesień 2012 r.), osoba będąca historykiem, pan Krzysztof Modelski powiedział, że w XIX w. w Poznaniu Żydzi, Niemcy i Polacy byli poznaniakami. Wszystkie jego wypowiedzi sugerowały zgodną koegzystencję między tymi nacjami. Nie taki sielski obraz XIX wiecznego Poznania, jaki sugeruje ten historyk, został przedstawiony chociażby w serialu „Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy”, gdzie sam tytuł sugeruje wielopokoleniowe zmagania z próbami wykorzenienia polskości, u podstaw których były nawet zamiary eksterminacyjne, których nie krył Bismarck. Polacy należeli do ludzi o najniższej kategorii. Natomiast gdy na tron wstąpił Wilhelm II (1888 r.) polityka polakożercza uległa gwałtownemu nasileniu. Ale dla pana historyka germanizacja była tylko problemem wywołanym swego czasu przez europosła Marcina Libickiego, którego czyn został przedstawiony jako pojedynczy wybryk. W pewnym momencie można było mieć wrażenie, że pan Modelski również zabiega o odbudowanie pamięci o Niemcach, jakby chciał z nich zrobić sojuszników w boju o reaktywowanie pamięci o mniejszości żydowskiej.  Sugerował, że poznaniacy mają uraz na temat dziewiętnastowiecznego obrazu Niemca, a mianowicie wg niego (cytat): „w pamięci jest przekazywany obraz Niemca polakożercy”. Obrazu rzekomego zgodnego współistnienia polsko-niemieckiego w XIX w. również nie potwierdza zachowanie hitlerowców w okresie II wojny światowej, kiedy to Polacy kultywujący tradycyjne wzorce wychowania patriotycznego wypracowane właśnie w XIX w. w ramach Towarzystw Gimnastycznych „Sokół” (które w Wielkopolsce powstały już w ok. 1870 r.) oraz członków bractw kurkowych byli szczególnie poszukiwani przez okupanta. Również w czasie wspomnianej wojny zniszczono grób Hipolita Cegielskiego (1813 – 1868).

Ten swoisty sojusz niemiecko-żydowski daje się zaobserwować również w innych rejonach kraju. To zjawisko już zauważył parę lat temu prof. Bogusław Wolniewicz, nazywając je „Osią G-H” (Germańsko-Hebrajską).

Intencje twórców takich programów dodatkowo zyskują na czytelności, jeśli uwzględnimy istniejący od dłuższego czasu exodus Żydów z Izraela i innych krajów do Polski. Potwierdził to były korespondent w Izraelu, pan Jarosław Kociszewski w rozmowie z red. Dariuszem Rosiakiem (Trójka - program III Polskiego Radia) w audycji "Raport o stanie świata" (marzec 2013 r.), mówiąc o odradzającym się życiu żydowskim w Polsce. Natomiast na portalu www.nowakonfederacja.pl Gabriel Kayzer opisuje, z jaką łatwością obywatele Izraela otrzymują polskie paszporty: (http://www.nowakonfederacja.pl/paszport-znaleziony-w-tel-awiwie/).

Dodatkowo trzeba zaznaczyć, że programy te nie mają charakteru debat, w których byłaby strona prezentująca odmienne poglądy, a noszą charakter sądu nad krnąbrnymi i niereformowalnymi poznaniakami za to, że nie chcą pamiętać o istniejącej kiedyś gminie.

Ciekawe jest też to, że promowanie utworzenia wyodrębnionych enklaw należących do innego narodu, nie podlega ocenie poprzez pryzmat tzw "poprawności politycznej". Z drugiej strony, społeczeństwa Europy Zachodniej obezwładnia się w imię tej właśnie zasady, forsując wielokulturowość.

Często też pojawia się pomysł utworzenia różnego rodzaju Centrów Judaizmu i Dialogu.
Rzecz w tym, że Żydzi myślą zasadami tak zwanej "tradycji", natomiast myślenie europejskie oparte jest na zasadach analizy historycznej. Przedmiot zwany historią został stworzony przez cywilizację hellenistyczną. Dodatkowo bazują oni na doświadczeniu i fortelach stosowanych przez starożytnych Hebrajczyków wyniesionych z okresu, gdy byli oni nomadami. Wystarczy zajrzeć do Starego Testamentu, aby się o tym przekonać. W różnicach cywilizacyjnych tkwi podstawowa sprzeczność, która powoduje ową niekompatybilność nacji rasistowskich w momencie, gdy próbują zaaklimatyzować się w Europie.

Nie uwzględnianie tychże kulturowych i mentalnych różnic we wszelkich rozmowach i negocjacjach jest odpowiedzią na pytanie zawarte w tytule.

Zostały one doskonale przedstawione w pozycji książkowej : „Hellenizm a judaizm” będącej częścią antologii zatytułowanej: „Religie świata antycznego” prof. Tadeusza Zielińskiego (1859-1944). Tego rodzaju edycje pozwalają odświeżyć spojrzenie na spuściznę cywilizacyjną, jakiej jesteśmy spadkobiercami, a zarazem uzbroić nas w asertywność przy stawianiu własnych racji. Wspomniany wyżej pan Kociszewski stwierdził, że obecnie definicja antysemityzmu została znacznie poszerzona przez państwo Izrael i jest wykorzystywana w grze politycznej na arenie międzynarodowej.
Przypatrzmy się zatem definicji „antysemityzmu” umieszczonej na portalu „Wikipedia.org” (marzec 2014 r.).

Antysemityzm – postawa wyrażająca uprzedzenie, niechęć, wrogość i dyskryminację Żydów oraz osób pochodzenia żydowskiego, postrzeganych jako grupa religijna, etniczna lub rasowa, argumentowana powodami religijnymi, gospodarczymi lub politycznymi. (podreśl. przez oxar).

Z definicji tej wynika, że jeśli nie zgadzamy się z jakimiś posunięciami politycznymi tej nacji, to automatycznie podpadamy pod ocenę negatywną. Reasumując, jeśli kręgi żydowskie będą chciały zamienić Polskę w Judeopolonię (http://talbot.nowyekran.pl.neon24.pl/post/95014,judeopolonia-zydowskie-panstwo-w-panstwie-polskim), to krytyka tej koncepcji politycznej będzie traktowana jako akt rasistowski, faszystowski i wszystko co najgorsze.

Na koniec zostawiłem informację pełniącą w tej publikacji rolę przysłowiowej wisienki na szczycie tortu.
W 2004 roku na falach regionalnego TVP3 emitowano program, w którym to pani redaktor prowadząca tę audycję, próbowała wymóc na zdezorientowanych politykach prezentujących różne ugrupowania, potępienie, jak to nazwała, „sarmatyzmu”. Rzekomo wrogi „sarmatyzm” miał się objawiać tym, że wiele nowo budowanych domów jednorodzinnych przed swoim wejściem ma daszek podparty dwoma kolumnami. Jej zdaniem takie elementy architektoniczne zbyt mocno kojarzą się z wyglądem typowego dworku szlacheckiego, co z kolei ona traktowała jako nową formę niebezpiecznego nacjonalizmu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
Dzielenie śmierci na dwoje PDF Drukuj Email
Wydarzenia
Wpisany przez An_Admin   
Czwartek, 31 Styczeń 2013 15:42

Mówi się, że są dwie pewne rzeczy na tym świecie: śmierć i podatki. Często też słyszymy, że wobec tej pierwszej wszyscy jesteśmy równi, bez względu na kolor skóry, narodowość, płeć, zamożność. Można na ten temat głosić inne zdanie pod warunkiem, że nie przekracza się pewnych granic: na przykład nie narusza się uczuć religinych, nie obraża wartości patriotycznych.

Wydaje się, że taką granicę przekroczyła Barbara Engeliking z Centrum Badań nad Zagładą Żydów występując w jednej z TV. Stwiedziła ona, że śmieć Polaków w II wojnie światowej była czymś bardziej pospolitym ("biologicznym" jak to określiła) niż śmierć Żydów (tej drugiej nadała w swojej wypowiedzi wiele patosu). Taka wypowiedź wydaje mi się wręcz rasistowska. To moja interpretacja i być może się mylę - zachęcam do wysłuchania krótkiego nagrania i samodzielnej oceny.

Moim zdaniem zasady tolerancji i wzajemnego poszanowania zostały tu naruszone. Wszystkie śmieci w czasie II wojny światowej: Polaków, Żydów i przedstawicieli innych narodów były złowrogie i niepotrzebne, były tak samo biologiczne jak i duchowe. I Ci ludzie byli wobec śmierci równi.

Dim lights Embed Embed this video on your site

 
List do Premiera RP w sprawie antypolskiej książki PDF Drukuj Email
Podejmij działanie
Wpisany przez Marcin   
Środa, 08 Sierpień 2012 18:05

W związku z aferą dotyczącą książki o antypolskim charakterze, przedstawiającej historię Polski z perspektywy oczerniającej (tzw. neostalinowska wersja historii) (sprawa książki "Inferno of Choices"), zachęcamy do wysyłania listu protestacyjnego do Ministra Spraw Zagranicznych, Premiera RP oraz mediów.

 
Wszystkich Świętych 2012 PDF Drukuj Email
Wydarzenia
Wpisany przez Marcin   
Czwartek, 01 Listopad 2012 09:30

Dzień Wszystkich Świętych. Idziemy na cmentarze, by zadbać o groby ludzi, którzy już nie żyją, ale których pamięć jest nam bliska i zawsze bliska być powinna. W każdej kulturze czczono pamięć zmarłych, bez pamięci o naszych przodkach stajemy się bowiem barbarzyńcami. Bo kultura to ciągłość. W pamięci wyraża się Wielka Tajemnica Życia.

 
1 września - kolejna rocznica barbarzyństwa przeciwko Polsce. PDF Drukuj Email
Wydarzenia
Wpisany przez Samuel Zborowski   
Sobota, 01 Wrzesień 2012 09:56

Mija kolejna rocznica barbarzyńskiej napaści na Polskę przez Niemcy. Szesnaście dni potem do niszczenia Polski zabrali się barbarzyńcy ze Wschodu.

Smutna to rocznica, biorąc pod uwagę, że skutki tamtych zdarzeń odczuwamy do dzisiaj, a antypolska retoryka i działania mają się dobrze zarówno na Wschodzie, jaki i na Zachodzie, a co gorsza także w Polsce.

 
Wspomóż swoją aktywnością opór przeciwko dyskryminacji Polaków! - nieustający apel PDF Drukuj Email
Podejmij działanie
Wpisany przez Administrator   
Poniedziałek, 19 Marzec 2012 06:37

Sejsmograf Antypolonizmu powstał jako obywatelska, oddolna i niekomercyjna inicjatywa. Jest odpowiedzią na zwiększające się natężenie zjawiska antypolonizmu i polonofobii.

Wyraża się ono w wielu formach (o których można na stronie poczytać w prawie 1000 notek), jednak jedną z bardziej bulwersujących form jest pisanie w różnych  źródłach o "polskich obozach koncentracyjnych". Wiemy, że jest to wierutne kłamstwo. Jednak jak mawiał minister propagandy III Rzeszy Niemieckiej, Joseph Goebbels - nieprawda powtarzana wiele razy zaczyna działać jak prawda.

 
PACZKA DLA POLSKIEGO KOMBATANTA NA KRESACH – RODACY BOHATEROM - weź udział! PDF Drukuj Email
Podejmij działanie
Wpisany przez Marcin   
Piątek, 02 Listopad 2012 14:04

Jak co pół roku, Stowarzyszenie Odra-Niemen organizuje akcję świątecznej pomocy polskim kombatantom, którzy zostali na Kresach, po tym jak wymordowano i wypędzono nas z Ziem Wschodnich. Zachęcamy do poparcia akcji. Jest ona bardzo efektywna i pozwala w bardzo wymierny sposób naprawiać zło. Pamiętajmy o Polakach na Kresach, pomagajmy Bohaterom, którzy stanęli w naszym imieniu do walki przeciwko totalitarnej III Rzeszy Niemieckiej i Związkowi Sowieckiemu. Poniżej wklejamy ogłoszenie o akcji:

Stowarzyszenie ODRA-NIEMEN po raz kolejny zaprasza Państwa do wspólnej akcji świątecznej. Przygotowujemy zbiórkę darów i wpłat finansowych na PACZKĘ ŚWIĄTECZNĄ NA BOŻE NARODZENIE DLA POLSKICH KOMBATANTÓW NA KRESACH 


Z radością obserwujemy wzrost zaangazowania ludzi dobrej woli w tę akcję oraz zwiększanie się zakresu jej oddziaływania.

 
Akcja „Zapal znicz pamięci”. Łódź i inne obszary wcielone w czasie okupacji do III Rzeszy – 21 października 2012 PDF Drukuj Email
Podejmij działanie
Wpisany przez DIR   
Niedziela, 21 Październik 2012 17:38

Dzisiaj ma miejsce akcja upamiętniania ofiary niemieckiego antypolonizmu.  Jak czytamy na stronach IPNu:

Proponujemy udział w akcji przypominającej o Polakach, którzy stracili życie jesienią 1939 r., za to że byli nauczycielami, lekarzami, społecznikami, powstańcami śląskimi czy wielkopolskimi – elitą tych ziem.

 
Kiedy zapłacicie za ludobójstwo na Polakach i niszczenie Polski? PDF Drukuj Email
Podejmij działanie
Wpisany przez DIR   
Wtorek, 07 Sierpień 2012 20:28

O zniszczeniu Polski i ludobójstwie na Polakach w niemieckich szkołach się nie naucza . Częściej słyszymy natomiast zewsząd (także z Niemiec) o "polskich obozach".

 
«PoczątekPoprzednia12345678910NastępnaOstatnie»

Strona 1 z 48

 
Reklama
Reklama
Czy nazwa Polska Golgota (Polish Golgotha) dobrze oddaje istotę ludobójstwa na Narodzie Polskim (1917-1956)?